[ AI ]

Skaner konkurencji — zdjęcie z telefonu, ceny rynku

Aplikacja na pulpit dla branży modowej: zdjęcie z telefonu staje się zapytaniem, a wynikiem są oferty konkurencji z cenami, platformami i sprzedawcami.

Live · 2026 · TypeScript · React · Electron · SQLite · Claude

Potok

  1. 1

    zdjęcie z telefonu

  2. 2

    moda-odcisk

  3. 3

    moda-zrodla

  4. 4

    moda-raport

4 etapy · 2026

O projekcie

Aplikacja na pulpicie kupca w firmie modowej. Zdjęcie zrobione telefonem — na targach, w showroomie, u dostawcy albo w sklepie konkurencji — trafia na komputer i staje się zapytaniem. Po kilkunastu sekundach na ekranie stoi lista ofert tego samego towaru: na jakich platformach jest wystawiony, po ile, kto go sprzedaje i ile ten ktoś prowadzi sklepów.

Zdjęcie jest tu jedynym sensownym zapytaniem, a nie efektownym dodatkiem. Rzecz na wieszaku nie ma użytecznego identyfikatora: nazwa jest marketingiem („Sukienka MAJA”), kod kreskowy należy do konkretnego sprzedawcy, a ten sam model chodzi po rynku pod czterdziestoma nazwami naraz. Jedyną stabilną cechą jest to, jak towar wygląda.

I tu zaczyna się właściwa trudność, bo TO SAMO NA ZDJĘCIU NIE ZNACZY TEN SAM PRODUKT. Spora część asortymentu to ten sam towar od tego samego producenta, odsprzedawany pod wieloma markami; inna część to podobny fason w innym materiale i innej jakości. Zestawienie, które wrzuca jedno i drugie do wspólnego worka, daje rozpiętość cen, z której nie wynika nic. Dlatego system trzyma to jako DWIE OSOBNE ODPOWIEDZI — „ten sam produkt” i „ten sam fason” — i nigdy ich nie scala, nawet gdy wyglądają identycznie.

Rozstrzygnięcie nie należy do modelu. Odcisk wizualny wyszukuje kandydatów — to jest wyszukiwanie po podobieństwie i tyle potrafi. O tożsamości produktu decydują reguły na atrybutach: kolor, wzór, długość, dekolt, zapięcie, deklarowany skład, rozpiętość rozmiarów, zdjęcia dodatkowe. Model odczytuje te atrybuty z kadru i z opisu oferty, ale werdykt zapada poza nim, w kodzie, który da się przetestować i któremu można zajrzeć w uzasadnienie.

Cena też nie jest jedną liczbą i udawanie, że jest, byłoby najłatwiejszym sposobem na zbudowanie narzędzia, które myli. Na jednej karcie stoi cena regularna, na drugiej po rabacie, na trzeciej za sztukę w wielopaku, na czwartej bez wysyłki, a na piątej w promocji platformy, która skończy się jutro. Raport pokazuje cenę porównywalną i wypisuje, co ona w sobie zawiera — bo liczba bez tej rozpiski wygląda na precyzyjną i nie jest.

„Ile ma sklepów” to pytanie o sprzedawcę, nie o produkt. Ten sam podmiot bywa na kilku platformach pod różnymi szyldami, więc powiązanie idzie po danych firmowych tam, gdzie są publiczne, i po powtarzalnych cechach witryny tam, gdzie ich nie ma. Liczba jest podana razem z tym, jak powstała — z powiązania pewnego czy z przesłanki — bo agregat bez tej informacji jest tylko ładnie wyglądającą cyfrą.

Pozyskiwanie danych jest celowo zachowawcze i to też była decyzja projektowa, a nie ograniczenie. Najpierw oficjalne API i feedy produktowe, potem publicznie dostępne strony ofert — z limitami zapytań, z uczciwą identyfikacją klienta i z poszanowaniem regulaminów. Nic zza logowania, żadnych danych osobowych sprzedawców poza tym, co firma sama publikuje. Narzędzie, które wciąga klienta w spór albo daje mu się zablokować, jest warte mniej niż brak narzędzia.

Pulpit zamiast aplikacji webowej wynika z tego samego rachunku. Zdjęcia zostają na maszynie kupca, wyniki i historia zapytań leżą w lokalnej bazie, a całość pracuje w rytmie oglądania towaru, a nie jako kolejny system, do którego trzeba się zalogować. Ubocznym efektem jest to, że ten sam fason sprawdzony miesiąc później pokazuje ruch cen bez odpytywania rynku od nowa.

Problem

Kupiec w modzie ma przed sobą wieszak, a nie numer katalogowy. Sprawdzenie, kto jeszcze to sprzedaje i po ile, to pół godziny w kilkunastu kartach przeglądarki — a decyzja o cenie zapada w minutę po obejrzeniu towaru. Do tego połowa trafień to ten sam fason, nie ten sam produkt, więc uśredniona cena z wyszukiwarki prowadzi w złą stronę.

Rozwiązanie

Zdjęcie z telefonu staje się zapytaniem: odcisk wizualny znajduje kandydatów, a reguły na atrybutach rozstrzygają, czy to ten sam produkt, czy tylko ten sam fason — i te dwie odpowiedzi nigdy się nie mieszają. Raport podaje cenę porównywalną z rozpisaniem składników, platformy, sprzedawców i liczbę ich sklepów, każdą liczbę z etykietą źródła.

Funkcje

  • zdjęcie z telefonu trafia na pulpit lokalnie — kadr nie wychodzi poza sieć klienta
  • wynik w kilkanaście sekund, w rytmie oglądania towaru, a nie wieczornego researchu
  • „ten sam produkt” i „ten sam fason” jako dwie osobne odpowiedzi, nigdy zlane w jedną
  • cena porównywalna z rozpisaniem, co w sobie zawiera i czego nie zawiera
  • platformy, na których towar faktycznie stoi, z datą sprawdzenia przy każdej
  • sprzedawca powiązany między platformami i liczba prowadzonych przez niego sklepów
  • historia zapytań: ten sam fason sprawdzony miesiąc temu pokazuje ruch cen
  • każda liczba w raporcie z etykietą źródła i momentu pobrania

Moduły

  • moda-most-telefonu

    kanał lokalny

    Przenosi zdjęcie z telefonu na pulpit bez chmury i bez wysyłania go dalej.

    • parowanie telefonu z pulpitem w sieci lokalnej, bez konta i bez usługi pośredniczącej
    • kadrowanie i prostowanie zdjęcia przed zapytaniem — tło sklepu psuje dopasowanie
    • kilka ujęć jako jedno zapytanie: metka i detal zapięcia mówią więcej niż sama sylwetka
    • zdjęcie zostaje na maszynie kupca; do źródeł zewnętrznych idą cechy, nie kadr
  • moda-odcisk

    warstwa dopasowania

    Wektor obrazu szuka kandydatów, reguły na atrybutach rozstrzygają tożsamość produktu.

    • odcisk wizualny w lokalnym indeksie — podobieństwo PROPONUJE, nie orzeka
    • atrybuty odczytane z kadru i z opisu oferty: kolor, wzór, długość, dekolt, zapięcie, skład
    • werdykt „ten sam produkt” wydają reguły w kodzie, nie ocena modelu
    • wynik zawsze w dwóch kubełkach: identyczny produkt oraz ten sam fason
    • przy niskiej pewności zapytanie kończy się listą do obejrzenia, a nie fałszywym dopasowaniem
  • moda-zrodla

    warstwa pozyskania

    Oficjalne API i feedy w pierwszej kolejności, publiczne oferty w drugiej — z higieną.

    • kolejność źródeł: API platformy, feed produktowy, dopiero potem publiczna strona oferty
    • limity zapytań, uczciwa identyfikacja klienta, poszanowanie regulaminów i pliku robots
    • nic zza logowania i żadnych danych osobowych poza tym, co firma sama publikuje
    • lokalny cache wyników — ten sam fason nie odpytuje rynku od nowa przy każdym zapytaniu
    • źródło niedostępne odnotowane w raporcie jako luka, a nie pominięte po cichu
  • moda-raport

    warstwa wyniku

    Zamienia trafienia w decyzję cenową: składniki ceny, platformy, sprzedawcy, sklepy.

    • cena porównywalna liczona na jednej definicji, z wypisanymi składnikami
    • sprzedawca powiązany między platformami po danych firmowych albo cechach witryny
    • liczba sklepów podana razem ze sposobem, w jaki powstała
    • historia zapytań jako ruch cen w czasie, bez ponownego odpytywania rynku
    • eksport do arkusza pod rozmowę z dostawcą — z datami pobrania przy każdej pozycji

Architektura

Podstawa
aplikacja desktopowa w TypeScripcie; dane, indeks i historia zostają na maszynie kupca
Kanał z telefonu
parowanie w sieci lokalnej; zdjęcie nie opuszcza infrastruktury klienta, na zewnątrz idą cechy
Odcisk wizualny
wektor obrazu w lokalnym indeksie; podobieństwo wyznacza kandydatów i nie przesądza tożsamości
Rozstrzyganie tożsamości
reguły na atrybutach w kodzie — „ten sam produkt” i „ten sam fason” jako osobne wyniki
Rola modelu
opis kadru i normalizacja atrybutów oferty; werdykt o tożsamości produktu zapada poza modelem
Źródła danych
oficjalne API i feedy produktowe przed publicznymi stronami ofert; nic zza logowania
Higiena pobierania
limity zapytań, uczciwa identyfikacja klienta, poszanowanie regulaminów i pliku robots
Definicja ceny
rozbicie na regularną, po rabacie, za sztukę w wielopaku i z wysyłką — porównanie na jednej definicji
Dane osobowe
żadnych; sprzedawca opisany wyłącznie danymi firmowymi, które sam publikuje
Pamięć
lokalny cache trafień i historia zapytań — ruch cen bez ponownego odpytywania rynku

Technologie

  • TypeScript
  • React
  • Electron
  • SQLite
  • Claude

Autor

  • Zdjęcie: Mariusz PerzyńskiMariusz PerzyńskiClient Relations & Operations

[ Kontakt ]

Chcesz podobne rozwiązanie w swojej firmie?

Opowiedz nam o swoim pomyśle — wrócimy z konkretną propozycją i wyceną.

Automatic AI

hello@automaticai.pl · automaticai.pl